Wiosenne porządki w domu i w głowie, a za oknem sroga zima {…}

Zainspirowana książką Agnieszki Maciąg „Smak Szczęścia” (obiecuję, że szerzej Wam o niej opowiem w osobnym wpisie) postanowiłam zrobić w domu totalną rewolucję! Tak, Nowy Rok, nowe postanowienia – też je mam, mnóstwo! Ale obiecałam sobie, że w tym roku podejdę do nich z dystansem. Na lekkim luzie. Zrealizuję wszystkie, ale bez spiny. Bo ja też jestem ważna. Ja, moje zdrowie i samopoczucie. Bo jeśli miałabym jednym słowem podsumować poprzedni rok, napisałabym: ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY. Nie obyło się bez łez, strachu, ataków paniki, ale teraz myślę sobie, że wszystko było po coś. Teraz siedząc i pisząc ten post, mogę chyba z czystym sumieniem powiedzieć, że tak – jestem z siebie dumna! Ze stresem, który pozostał jeszcze po pracy w korpo nadal walczę, ale walczę dzielnie, a wszystkie inne, stare sprawy zamknęłam jeszcze w starym roku. Niektóre symbolicznie, a inne realnie. Zaczęłam z jedną czystą kartką w głowie i drugą zapisaną, aż po ostatni akapit w nowym, soczyście żółtym kalendarzu – pełną nowych postanowień, wyzwań i planów. Mówię Wam kolor ma znaczenie 😉 To też symbol. Nowej radosnej energii. Życie nie kończy się na bieli, czerni i szarościach.

yellow-370256

Pierwszy dzień Nowego Roku postanowiłam spędzić na totalnym luzie, bez odwiecznego snucia planów dominacji nad światem;) Ot spanie do południa, kawa, spacer. Pojawiła się też próba pokonania bariery: ja kontra Gwiezdne Wojny! Należę do wymarłego już prawie gatunku ludzi, którzy nie widzieli ani jednej części. A, że mieszkam z kinomaniakiem – musiałam spróbować . Jedna część za mną, cóż … . Dam Wam znać czy wytrwałam do ostatniej części 😉

girl-1733352

Tym trochę przydługim, ale ważnym dla mnie wstępem przechodzę do sedna, czyli wspomnianej domowej rewolucji. Ktoś kto przyglądał by się temu z boku, powiedziałby, że to raczej armagedon był. Bałam się, że żaden facet przy zdrowych zmysłach tego nie wytrzyma, ale mój dał radę! Chylę mu w tym momencie czoła i nie ciskam się dziś, chociaż łupie na konsoli tak, że sąsiedzi pewnie nie będą nam już mówić dzień dobry 😉 Wstałam w trzeci dzień stycznia i postanowiłam, że robimy przemeblowanie i porządki totalne. Nie obyło się bez ofiar. Kontener na śmieci pęka w szwach. Zaczęło się niewinnie, przestawiona kanapa. Ale jak już lawina ruszyła, nie dało się jej zatrzymać. Najpierw na tapetę poszła kuchnia i sru do kosza chomikowane od czterech lat w szafkach i szufladach „skarby”. Pięknie jest i gotować od razu się chce. Następna bitwa, sypialnia i wyprowadzenie z niej naszego domowego centrum zarządzania wszechświatem. Laptopy, drukarki, komputer i inne cuda, zniknęły w drugim pokoju. Lekko nie było, ale śpi się jakby od razu lepiej. Szafa i łazienka też nie obyły się bez ofiar 😉 Miejsce na wszystko się znalazło i zostało jeszcze trochę na NOWE. Jestem z nas dumna Kochanie! ❤

Zupełnie nie wiem czemu trzeba by czekać z porządkami do wiosny? Ok, pogoda może i nie zachęca. Sama nie raz w ciągu tych trzech dni miałam ochotę zacząć krzyczeć, a potem rzucić się na kanapę i zanurzyć się w ulubionej lekturze. Ale satysfakcja jaką teraz czuję nie ma sobie równych. Jutro z przyjemnością siądę do pracy przy biurku, w innej przestrzeni czekając cierpliwie na nadejście cieplejszych dni – zostanie mi tylko umycie okien i delektowanie się piękną pogodą 😉

coffee-1869820

peach-1939218

Wierzę, że takie pozbywanie się rzeczy i nawet najmniejsze zmiany w ustawieniu mebli, wystroju wnętrza powodują, że wstępuje w nas nowa siła. Robimy miejsce dla nowych rzeczy, mamy większa motywację do pracy i zarabiania pieniędzy, a mimo że nie wierzę w takie rzeczy sądzę, że może w ten sposób dajemy wszechświatu znak, że jesteśmy gotowi na kolejne wyzwania! Ktoś mądry kiedyś powiedział, że porządek w domu to harmonia w głowie i życiu! NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!

P.S Sceptykom od razu piszę, że nie wszystko wylądowało w koszu. Każda rzecz przeszła naturalną selekcję: OLX, bookcrossing , bezdomni, może coś komuś i na końcu szarego łańcucha kosz!

m.

6 thoughts

  1. Aaaa, od razu mi się zachciało czystek 😉 Też mam czasem takie przebłyski, że pół domu idzie do śmieci, a ja się zastanawiam, po jaka cholerę chomikowałam to wszystko 😉

    Pozdrawiam – drugi egzemplarz wymarłego gatunku, osobnik wybitnie nie starwarsowy 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. Och! Jaki motywujący wpis. Osobiście nie przepadam za wielkimi porządkami w środku zimy – bo trzeba je robić, gdy za oknem jest ciemno. A ja wtedy myślę gównie o leniuchowaniu. 😉 Ale w sumie to tylko taka moja wymówka…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s