Kwaśne jabłko {…}

Przyjechaliśmy mocno przed czasem. Doba hotelowa zaczyna się tutaj od 15. Przyjeżdżamy. Nikogo nie ma na powitanie. Nagle podjeżdża traktor, wyskakuje Pan, mówi, że jest Jackiem i zaprasza. Oddaje Nas w ręce miłej jasnowłosej Pani. Ja tłumaczę się, przepraszam, że tak wcześnie, że ta doba hotelowa od 15, a my tak szybko. Pani patrzy na mnie z jakimś dziwnie skrzywionym grymasem, od śmiechu. Przekazuje Nam klucze i zaprasza na kawę. Wchodzimy do Naszego apartamentu i szczena mi opada. Z zachwytu. Wszystko tak cudownie dopracowane. Niby widziałam zdjęcia na blogach, portalach, internatach, ale zobaczyć to na żywo… Idziemy na obiecaną kawę. Wchodzimy do pomieszczenia, które wita Nas ogromnym stołem, otwartą kuchnią i znów uśmiechniętą Panią, która częstuje kawą. Herbatę możesz sobie zrobić, kubki możesz sobie umyć, możesz wejść dalej do salonu, puścić swoją ulubioną muzykę, Dzieci dostrzegają zabawki, już ich nie ma. Możesz rozłożyć się na kanapie i siedzieć. I odpoczywać w dobrze zaprojektowanym pomieszczeniu. Bo przytulnym. Bo wchodzisz i czujesz się jak u siebie. Jakbyś tu całe życie zalegała na tej kanapie.

kwasne5.png

kwasne11

Potem wchodzą kolejne osoby. Nie ogarniasz, tyle tu ludzi. Nie witają Ciebie oficjalnym tonem, podchodzą mówią „cześć, jestem Łukasz, zrobić Ci kawy?:”, „Cześć, jestem Marcin, jak się czujecie? I Ty znowu nie ogarniasz. Ej, gdzie spisanie dowodów? Instrukcje? Opłacanie doby hotelowej? Po prostu już tu jesteś i wsiąkasz w tą atmosferę.

kwasne2.png

Potem jest obiadokolacja, przy tym pięknym stole. I siadają obok Ciebie, na przeciwko, ludzie. Obcy ludzie. Rozmawiają, uśmiechają się, a Ty w to wsiąkasz.

Na drugi dzień śniadanie. Pachnie chlebem, boczniakami, kozim serem. Jesz i znowu się uśmiechasz. Uśmiechasz się, rozmawiasz z ludźmi jakbyście znali się od przedszkola. I wsiąkasz do reszty.

kwasne3.png

kwasne7.png

Kwaśne Jabłko to taka wieś z przywiezionym kawałkiem miasta. W kuchni widać jak kucharki gotują w Thermomiksie, a w salonie jest rzutnik i sprzęt audio. Cydr jest w kilku smakach zależnie od odmian jabłek. Miejscowy jest też chleb i konfitury. Zarówno produkty Ewy i Marcina są na sprzedaż jak i te od okolicznych gospodarstw. My zabraliśmy do domu bardzo aromatyczny, olbrzymi chleb. Syn splądrował krzaki z malinami i ogólnie miejsce pasuje najbardziej dla rodziców z dziećmi. Jest cicho i dużo miejsca do biegania.

https://www.facebook.com/kwasnejablko/?fref=ts

mg_1586

Dziękuję Karolinie z http://namaluj-mi.blogspot.com za cudowny tekst i piękne zdjęcia! Nie wiem jak Wy, ale ja to miejsce odwiedzę na pewno! A może ktoś z Was już tam był? Bardzo się cieszę, że zrobiliśmy kolejny mały krok w naszej wielkiej Subiektywnej Mapie Polski 😉

m.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s