Babeczki czekoladowo-migdałowe {…}

….., czyli jak zgrzeszyłam w sobotnie popołudnie 😉 Rzecz straszna się stała. Jeśli ktoś czytał moje wcześniejsze posty to już wie, że jestem totalnie zakręcona na punkcie koktajli i to do tego stopnia, że mówiąc kolokwialnie, zajeździłam swój blender. Rozpacz ma jest tym większa, że trzeba kupić nowy, ale jeszcze wcześniej wybrać ten idealny. Tylko jak? Kiedy modeli i ofert na rynku tyle, że mam ogromną ochotę siąść i płakać. Bez blendera w moim wypadku żyć nijak się nie da 😦 I to moja prośba do Was – może macie w domu już jakiś super sprawdzony model, albo upatrzony na sklepowej półce czy w internecie? Polecicie mi coś?  Za wszystkie komentarze będę dozgonnie wdzięczna, a w nagrodę podzielę się turbo szybkim przepisem na babeczki i konkursem, który już w najbliższych dnia pojawi się na stronie i moim Fb. To jak mamy deal? Uprzedzam, że babeczki do dietetycznych nie należą – ale przeganiają za to chandrę i sądzę, że raz na jakiś czas tak zgrzeszyć można. Grunt, żeby nie zapychać się chemią zapakowaną w piękne kolorowe pudełeczka i torebeczki czekającą na sklepowych półkach. Znam oczywiście wersję healthy takich babeczek, też obiecuję nie zatrzymywać jej tylko dla siebie 😉

IMG_20170204_114103.jpg

Podane porcje wystarczyły mi na około 35 mini babeczek, a do ich wypieku użyłam moich ulubionych ostatnio silikonowych foremek. Wydałam całą dychę na 10 sztuk – znalazłam je w PEPCO. Ciasto nie przywiera, łatwo się je myje i nie zajmują dużo miejsca, a w mojej małej kuchni to nadzwyczaj ważne!

Składniki „suche”:                          dav

  • 4 szklanki mąki pszennej;
  • 3/4 szklanki kakao;
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia;
  • 1/2 szklanki cukru;
  • 2 tabliczki czekolady (ja mam białą);
  • 1/2 szklanki posiekanych migdałów;

dav

 

Składniki „mokre”:

  • kostka masła;
  • 1 i 1/2 szklanki maślanki;
  • 4 jajka;

W pierwszej kolejności roztopiłam masło i odstawiłam do wystygnięcia. Do jednej miski przesiałam wszystkie suche składniki – mąkę, kakao, cukier i proszek do pieczenia.W drugiej misce roztrzepałam jajka i wymieszałam z maślanką i ostudzonym masłem. Składniki suche i mokre połączyłam ze sobą zwykłą drewnianą łyżką. Następnie uzyskaną masę połączyłam z kawałkami czekolady (moje są dość duże, lubię jak wyraźnie je czuć w babeczkach) i posiekanymi migdałami. Uzyskana masa może być dość gęsta, nie bójcie się dodać wtedy trochę więcej maślanki. Tak przygotowane ciasto nakładałam łyżką stołową do foremek – tych silikonowych nie trzeba wcześniej niczym smarować. Ach jak ja lubię jak różne gadżety ułatwiają nam życie w kuchni! Zazwyczaj nakładając ciasto do foremek, nakładam je do mniej więcej 1/2 wysokości, ciasto zawsze rośnie. Tym razem ze względu na dużą ilość dodatków nałożyłam go troszkę więcej, wiedziałam że babeczki nie urosną, aż tak bardzo. Piekłam około 30 min w piekarniku nagrzanym do 18o stopni. Podałam tylko z cukrem pudrem. Nie zdradzę ile ich od wczoraj zjadłam bo normalnie jest mi wstyd! 😉

IMG_20170204_121324.jpg

IMG_20170204_121156.jpg

IMG_20170204_115105.jpg

IMG_20170204_122853.jpg

Smacznego!

.m

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s