Katowice dają się lubić …. {…}

Każdy szanujący się bloger, pisze jak szalony – planuje swoje posty i niemalże codziennie karmi swoich followersów jakimś krótkim wpisem, grafiką, ankietą – cóż, patrząc na moje ostatnie szumne publikacje, zdecydowanie nie mogę jeszcze nazwać siebie szanującym się blogerem.

Faktom zaprzeczyć się nie da i z faktami dyskutować też nie zamierzam. Jedyne co mogę zrobić to obiecać poprawę.

Dzisiaj postanowiłam odświeżyć mój autorski projekt pod dumnym tytułem: Subiektywna Mapa Polski. Jeśli zaglądaliście wcześniej na mojego bloga wiecie już z grubsza w czym rzecz. Liczę na to, że kiedyś ta zakładka na blogu będzie żyć i pękać od opinii i komentarzy czytelników, a z każdym miesiącem puchnąć od gościnnych wpisów innych blogerów. Bo nie potrafię sobie wyobrazić ile jest takich miejsc jak to, które chcę Wam dzisiaj opisać. Miejsc wartych polecenia, nietuzinkowych. Takich, które w ciemno można odwiedzić będąc w delegacji albo na wakacjach.

Od kilku ładnych miesięcy mogę już oficjalnie nazwać się mieszkanką Górnego Śląska, o tak. Kto by pomyślał, że zamieszkam w wielkiej metropolii, która przerażała mnie dotąd jak nie powiem co. Nijak doszukać się plusów żadnych nie mogłam. Tramwaje i cała ta komunikacja miejska to nie moja bajka. Tak mi się przynajmniej wydawało. Jak się jednak w całym rozrachunku okazuje, nie taki diabeł straszny … 😉 Wszystko co nowe jest zawsze trochę straszne, ważne żeby próbować poznać – ze świeżym umysłem i bez uprzedzeń. Mogę teraz śmiało powiedzieć, że Katowice dają się lubić.

17426309_1225247544241068_3563546506066133755_n

I tu po tym nieco przydługim wstępie zmierzam już do sedna, czyli całkiem przypadkiem i niedawno przeze mnie odkrytej kawiarni w samym centrum Katowic. Lokalizacja zupełnie oczywista nie jest, bo jeżdżąc przez ponad pół roku obok niej tramwajem, jakoś jej nie zarejestrowałam. Niby w centrum, niedaleko Spodka, przy rondzie, a jednak trochę nieśmiało ukryta tuż przy torach tramwajowych. Okazało się po raz kolejny, że nie ma co sądzić książki po okładce. KAFEJ bo o niej mowa, mieści się w niepozornym szklanym budynku z prostym szyldem.

Jakże wielkie było moje zdziwienie, kiedy niesiona głodem i pragnieniem otworzyłam razem z M. drzwi i osłupiałam. Zapach kawy – obłędny! A uwierzcie mi, w tej kwestii trudno mi dogodzić. Wystrój – niebanalny! Fantastyczna antresola i trochę chłodne wnętrze, może odrobinę idące w stronę loftu ( jeśli się mylę wybaczcie, ekspertem nie jestem, ale takie było moje pierwsze skojarzenie), ocieplone soczyście żółtymi krzesłami, kanapą i małymi stolikami. Maleńki bar, ale jakże zagospodarowany! Ciasta i desery, aż się proszą żeby je kupić!

16708608_1188592571239899_2861329966614209337_n

17757558_1230183910414098_4315638957168242305_n.jpg

Siadamy zatem z M. przy małym stoliku, słońce wpada przez ogromne szyby i cóż, już jest fajnie. Dostajemy od uśmiechniętego Pana menu, krótkie, ale treściwe. Śniadania, bajgle, koktajle, kawy i ciasta – wszystko w moim guście. Ja decyduję się na koktajl, M. na tradycyjne śniadanie. I co? Oczywiście zamówienie zrealizowane w ekspresowym tempie, pomimo braku wolnych stolików. Rarytasy lądują na naszym stoliku, dokładnie w tym samym czasie – doceniam bardzo! Koktajl – pyszny, nie mam nic do dodania 🙂 Śniadanie, wyśmienite – wiem bo nie mogłam się oprzeć i podjadałam z talerza M. – podane nie tak znowu oczywiście, niby tylko jajecznica , ale chleb pyszny a dodatki do niego ułożone na talerzu w eleganckich mini słoiczkach. Można? Można! Kiedy M. dojadał śniadanie, ja zdążyłam kątem oka podejrzeć bajgla, który dumnie wędrował do stolika tuż obok! Ależ on się dumnie prezentował na tym pięknym talerzu! Nie mogłam też nie zauważyć koszyka z jabłkami przy barze z napisem, który zachęcał do częstowania się! Ajjjj skradli tym moje serce! Słowami nie jestem w stanie oddać klimatu tego miejsca – zdjęcia bronią się same.

16831915_1195218103910679_8131992711280311868_n

17361540_1217385528360603_7860196875020382256_n.jpg

17759750_1232580960174393_1769192280631940418_n.jpg

17626652_1231322873633535_7970568851403358515_n

16406728_1177117002387456_9211387785555588943_n.jpg

Polecam wszystkim i każdemu z osobna! Nie znam niestety historii tego miejsca, ani właścicieli ale czuję, że to mógłby być kawałek dobrej historii! Ktokolwiek stworzył to miejsce, serdecznie go teraz pozdrawiam i życzę samych sukcesów – a całej załodze powiem tylko: TAK TRZYMAJCIE! 🙂

Zdjęcia dzięki uprzejmości: KAFEJ – dziękuję!

.m

2 thoughts

  1. To już drugi „katowicki” post, jaki dziś komentuję 😀 Jak znów wpadnę do Katowic- a mam niedaleko, to pójdę do Kafeju/a bo ma taki wystrój jaki sama bym prawdopodobnie zrobiła, urządzając kawiarnię :)) Jeśli będzie korespondować z „duchem” czyli po prostu mieć klimat, będę polecać na prawo i lewo- menu bardzo mi się podoba a kawa to pierwsza rzecz, jaką zamówię :))
    A wiesz, szukam poleceń jakis fajnych knajpek w K-cach bo skoro już tam będę to dobrze byłoby iść do klimatycznego miejsca – podejrzewam, że tych miejsc w K-cach jest całe mnóstwo, zatem przeprowadzam selekcje osobistych opinii:) Dzięki!

    ps. a gdzie w K-cach można zaparkować za darmo auto?:-D Konia z rzędem temu, kto mi powie!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s