Słów kilka o upierdliwej i upartej babie oraz 30-dniowa przerwa od blogowania. {…}

Podobno tylko winni się tłumaczą, ale napiszę jednak kilka słów wyjaśnienia. Tak szybko jak brzuch mi w szóstym miesiącu ciąży rośnie, tak szybko, albo i szybciej zmiany się u mnie wszelakie dzieją.

I dobrze, długo na nie czekałam. Same pozytywne, od razu uspokajam.

A, że ja babą upierdliwą i upartą mocno jestem, to sobie sporo jak na jeden miesiąc na głowę wzięłam. I remonty, no bo dziecko w drodze i zmieniać w otoczeniu swoim od czasu do czasu coś lubię. Refresh lekki każdemu polecam – w granicach rozsądku oczywiście. A, że remonty, że tak powiem po taniości, ale z pomysłem mam nadzieję, to nagimnastykować za tym i tam tym się trzeba. I ślub z M. nas czeka, tak tak. Postanowiliśmy nasz „nielegalny” i internetowy związek jednak zalegalizować. Taka sytuacja. I za rozwój nowej pasji się złapałam. A że słońce i lato to i książki nowe zakupiłam, żeby po leżakować (jeszcze nomen omen mi się nie udało). I spraw miliony innych do załatwienia są. A bo z dentystą się w międzyczasie przeprosiłam. No i fajnie by jeszcze było gdyby M. od czasu do czasu coś ala’ domowo-zdrowego zjadł.

20106521_478243155857054_649300526496905237_n.jpg

I tak dzień każdy za krótki się wydaje. Blogowania za nic odpuścić nie chcę, ale jak mawia Pani Swojego Czasu, trzeba ustalić priorytety. Nie chcę pisać postów na kolanie i szukać zdjęć na Pixabayu. Lubię teksty wymuskane i dopieszczone, a zdjęcia najlepiej moje i tylko moje. A że talentu jak Polka Dot do zdjęć perfekcyjnych jeszcze nie mam i nauczyć się sporo w tym temacie muszę, więc korzystać z talentu do fotografii mojego M. też zamierzam. No skoro sam się zaoferował, grzech przecież nie skorzystać! Oficjalnie więc blogowanie na 30, miej więcej, dni odpuszczam, co by przestrzeń domową teraz wymuskać. Bo ja tak lubię jak wszystko pięknie poukładane jest i każda rzecz miejsce swoje ma. I kurz z biurka starty. Jakoś pracuje i pisze mi się wtedy jakby dużo lżej i wena jakby większa.

Przy sprzątaniu pomysły na posty w kajecie żółtym zapisywać dla Was nadal będę, co by mi nic przypadkiem nie umknęło. Przemyślę sprawę fotek – spójne wszystko ma być. Chaosu nie toleruję, a chyba się wkrada powoli na włości.

Bo pisać lubię i będę, to już pewne. Tylko miotać pora się już przestać. Bo jak na blogi różne patrzę, to myślę sobie. No masz babo nad czym jeszcze pracować.

Wybaczcie więc tych kila tygodni mojej nieobecności i kciuki trzymajcie, co by mi babskiego uporu do tego wszystkiego nie zabrakło 😉

Zaglądajcie też na insta i fejsa, dam czasem znać jak się sprawy u nas mają i błyskotliwe teksty M. na pewno też podrzucę! 😉

Boże jak ja kocham lato! I fajnie, że mamę florystkę mam i uciec od czasu do czasu w tym całym chaosie ze Śląska mogę i takimi widokami po delektować się jest mi dane! Korzystajcie ze słońca Kochani!

20196370_888225324665575_842030326_o.jpg

20180022_888226417998799_840689232_o.jpg

20180407_888225931332181_3798155_o.jpg

20182173_888226731332101_1063451502_o.jpg

Do zobaczenia już wkrótce!
.m

2 thoughts

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s