Po murawie na szpilkach {…}

Ten kto czyta moje teksty wie, że jestem żoną męża totalnie zafiksowanego na punkcie piłki nożnej. I super. To jedna z wielu rzeczy, które mnie w nim kręcą.
I tak siedzimy sobie kiedyś, przy okazji kolejnego meczu, na kanapie. Lewy strzela gola.

Co robię ja? Rozpływam się w zachwytach. Że ja to bym mu te obolałe mięśnie wymasować mogła i ręcznik w szatni podawać i spocone koszulki odbierać. I tak dalej jadę i bujam w obłokach, no bo to Lewy – wiadomo! 😉 (Chociaż mnie osobiście bardziej kręci jego żona, ale o tym innym razem 😉 )
Po chwili łapię orient, że M. trochę jakby na humorze stracił. Próbuję, więc ratować sytuację i mówię cała w skowronkach:
– Ale Kochanie, wiesz przecież, że ja bym JEGO na CIEBIE nigdy w życiu nie zamieniła!
– Skarbie nawet na to nie liczyłem … .
A ja dopiero po chwili zaskakuję, cóż rzekłam.
M. wypomina mi tę sytuację przy każdej, lepszej lub gorszej, okazji … . I cóż, ma do tego prawo …. . 😂😀😄😅😇

#życie_na_krawędzi
#pani_sytuacji
#najpierw_mówi_potem_myśli


2.jpg

Taki wpis apropo dzisiejszego meczu piłki nożnej, który za chwilę ma rozegrać nasza reprezentacja.

Wydawało mi się że, co nie co o piłce wiem. Wszak zapaleńca w tym temacie za męża sobie wzięłam. Ale … .
Grubo ponad rok temu M. zabrał mnie na romantyczny weekend do Krakowa. Wiecie: długie spacery, kolacja przy świecach i błogie nicnierobienie. A wieczorem, w hotelowym pokoju oczywiście mecz naszej reprezentacji. Nie pamiętam z kim graliśmy (nie pamiętam nawet z kim graliśmy ostatni mecz, no tak już mam). Pamiętam za to, że mecz skończył się dogrywką i rzutami karnymi.
Kiedy do piłki ustawionej na 11 metrze podchodzi bramkarz, z emocji prawie robię fikołka na łóżku i zbulwersowana krzyczę do M.:
– Skaaaarbie, skoro to bramkarz strzela teraz karnego, to kto będzie bronił ?????????
– Kochanie … (i tu patrzy na mnie z politowaniem w oczach), DRUGI BRAMKARZ … Z PRZECIWNEJ DRUŻYNY … . (jego mina? BEZCENNA!)
No cóż, nie mam nic na swoje usprawiedliwienie! 😀 😂🤣😅😎

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s